Jeszcze aż tak bardzo nie umarłam. Tak, nie było mnie pół roku i całe wakacje! Szczerze, to wina mojego lenistwa, szkoły i paru innych czynników o których nie bardzo chcę się rozpisywać. Ale są ferie, postanowiłam się wziąć w garść przez te dwa tygodnie i poświęcić czas każdemu swojemu zainteresowaniu a no cóż... jest ich naprawdę dużo i przez to często je zaniedbuję. A teraz wpadłam z mega cukierkową, przesłodzoną różem sesją, a co!
A jakby ktoś był ciekawy a nie widział tego cudownego tutorialu na tiulową spódniczkę to proszę bardzo >klik<
Kolorowych jajeczek, rozczochranych owieczek, rozkicanych króliczków, pyszności w koszyczku, a przede wszystkim mokrego ubrania w dniu wielkiego lania!
Ferie się kończą i patrząc tak wstecz nie udało mi się zrobić wszystkiego co sobie zaplanowałam :c Mam wrażenie, że zmarnowałam ten czas ciągłym odkładaniem rzeczy na kolejny dzień.
Wracając do dzisiejszych zdjęć. Ostatnio spadł śnieg, więc postanowiłam porobić zdjęcia Naomi i pochwalić się tym co znów mama przygotowała dla niej ;) Na czapce wyszyta jest śnieżynka, ale nie zrobiłam jej dokładniejszego zdjęcia, bo zaczął padać śnieg i wróciłam do domu.
... I tak, post pisany o drugiej w nocy. Nadrabiam to co mogÄ™.